Sport Wiadomości

Yevhen Artiukh z Ukrainy, zawodnik MOSiR Radomsko, z medalami Mistrzostw Polski w kulturystyce

Yevhen Artiuk z żoną i trofeami z Mistrzostw Polski w kulturystyce. Fot. arch. pryw.
Pochodzi z Ukrainy, ale zdobywa trofea dla MOSiR Radomsko. Kulturysta z Ukrainy z medalami Mistrzostw Polski federacji PBFF

Yevhen Artiukh przyjechał do Polski w 2018 roku. Pracował, chodził na siłownię – dla siebie – jak mówi. Wszystko zmieniło się pięć lat temu, gdy trafił na siłownię „Relax” Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Radomsku, gdzie instruktorem jest Andrzej Rak, były Mistrz Świata w kulturystyce. – Już wtedy zauważyłem, że ma niezły potencjał – wspomina Andrzej Rak.

– Dojście do takiej formy startowej zajęło mi dwa lata, trenowałem pod okiem Andrzeja Raka, robiłem to, co mówił… Trenuję pięć razy w tygodniu, cztery dni to trening siłowy, a piąty to aeroby – opowiada Yevhen.

Jego pierwsze zawody, a ma 30 lat, to Mistrzostwa Polski federacji PBFF (Polish Bodybuilding, Fitness & Powerlifting Federation) w Siedlcach w formule „Debiuty” w kategoriach „bodybuilding” oraz „Classic Physique”. Debiut wypadł okazale, bo Yevhen w pierwszej z kategorii wygrał, a w drugiej zajął drugie miejsce…

– Moje mocne strony to barki i ręce, plecy, góra klatki piersiowej. Myślałem, że nogi mam słabsze, ale Andrzej cały czas mi powtarzał: „nogi masz dobre”. Gdy patrzyłem na siebie w lustro, to myślałem „słabe”. Ale podczas zawodów stwierdziłem, że jednak mam nogi dobre – opowiada Yevhen. – Chociaż myślałem, że jak na pierwsze raz, wypadnę gorzej, bo konkurencja była mocna. Zawodnicy byli dobrze przygotowani.

Trzeba przypomnieć, że Andrzej Rak nie pierwszy raz przygotowuje i wysyła, z sukcesem, swojego podopiecznego na zawody kulturystyczne. Co mówi o Yevhenie?

– Bardzo dobrze mi się z nim współpracuje, bo jest inteligentny i stosuje się do moich zaleceń. Jeśli coś jest nie tak, informuje mnie, pyta, od razu korygujemy plany. Moim zdaniem ma naprawdę fajny potencjał, fajne mięśnie. Może to porównanie nieco dzisiaj przesadzone, ale ma podobną sylwetkę i podobne mięśnie do Phila Hilla – mówi Andrzej Rak. – Potencjał jest, pierwsze zawody za nim, pierwsze sukcesy też, chęci są ogromne… A na kolejne starty trzeba się lepiej przygotować. Trzeba ćwiczyć.

Obaj panowie planują już kolejny krok Yevhena w kulturystycznym świecie. Na kolejne zawody pojedzie w październiku, już jako nie debiutant, ale zawodnik z pewnymi osiągnięciami.

– Taki był mój cel: związać swoje życie ze sportem i startować. Ale nie było łatwo, bo zastanawiałem się, co chcę, czego nie chcę… Przyszedłem na siłownię, ale nie miałem motywacji, żeby tak ciężko trenować. Więc poszedłem do Andrzeja i mówię: przygotuj mnie na zawody. Wróciła motywacja i chęć do życia. Wiem, czego chcę – twierdzi Yevhen.