Radomsko Wiadomości

Interwencja policjantów z Radomska. Mężczyzna schował się przed policjantami w budzie

Policjanci z Radomska znaleźli ukrywającego się mężczyznę w... budzie. Fot. KPP Radomsko
W budzie ukrył się mężczyzna, który próbował uniknąć interwencji policjantów z Radomska

Nietrzeźwy mężczyzna, który wszczynał awantury wobec domowników, próbował uniknąć interwencji policjantów. 49-latek ukrył się na posesji – w budzie stojącej na podwórku. Nie uniknął jednak spotkania z funkcjonariuszami.

W piątek, 17 kwietnia 2026 roku, po godzinie 12, policjanci zostali skierowani na interwencję do jednego z domów w centrum Radomska. Zgłoszenie dotyczyło nietrzeźwego domownika, który wszczynał awantury wobec schorowanej kobiety. Na miejscu funkcjonariusze zastali zgłaszającą, która poinformowała, że mężczyzna nadużywa alkoholu i tego dnia kilkukrotnie wszczynał awantury, zakłócając spokój w miejscu zamieszkania. Kobieta wskazała, że chce czuć się bezpiecznie we własnym domu i mieć możliwość spokojnego odpoczynku.

– W chwili przybycia patrolu mężczyzny nie było w domu. Policjanci sprawdzili teren posesji. W pewnym momencie zauważyli 49-latka, który ukrył się… w budzie znajdującej się na podwórku. Mężczyzna był nietrzeźwy, zachowywał się agresywnie i nadal wszczynał awanturę. Został zatrzymany przez policjantów i trafił do policyjnej celi – relacjonuje asp. Dariusz Kaczmarek, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Radomsku.

W związku z zaistniałą sytuacją funkcjonariusze wdrożyli procedurę „Niebieskiej Karty”, mającą na celu zapewnienie bezpieczeństwa osobie dotkniętej przemocą oraz objęcie rodziny dalszym wsparciem.

Procedura „Niebieskiej Karty” uruchamiana jest w przypadku podejrzenia przemocy domowej. Jej celem jest nie tylko natychmiastowa reakcja, ale także długofalowa pomoc osobom pokrzywdzonym oraz monitorowanie sytuacji w rodzinie.

– Przemoc domowa często dzieje się za zamkniętymi drzwiami, ale jej skutki są bardzo realne. W takich sytuacjach najważniejsze jest bezpieczeństwo i odpowiednia reakcja – dodaje Dariusz Kaczmarek.