W sobotę, 5 września, w sali OSP w Kietlinie odbył się jubileuszowy koncert zespołu EDDIE. Na swoje 40-lecie, zespół spotkał się w pierwszym składzie: Wojciech Łuszczyński (Kietlin, perkusja), Artur Rabenda (Kietlin, gitara), Jacek Przygoda (Okrajszów, gitara basowa), Marek Marczyk (Płoszów, klawisze). Pojawił się również tłum gości, była zabawa i jubileuszowy tort!
ZOBACZ FILM:
EDDIE przypomniał swoje przeboje, przy których bawili się ci, którzy pamiętali jego występy, jak i młodsi.
– Zespół powstał w 1986 roku, z naszej inicjatywy. Mieliśmy z Arturem po 18 lat, Jacek i Marek byli od nas o rok młodsi. Słuchaliśmy heavymetalu i nazwa zespołu, EDDIE, pochodzi od nazwy maskotki, takiego diabełka grupy Iron Maiden. Przejęliśmy ją, bo bardzo się nam podobała – wspomina Wojciech Łuszczyński. – Graliśmy na różnych imprezach, zabawach, weselach… Występowaliśmy, z przerwami, przez jakieś 10 lat. Potem skład się zmieniał, bo ktoś poszedł do wojska, ja poszedłem na studia. I w zespole dochodziło do zmian.
W grudniu ubiegłego roku panowie z pierwszego składu wpadli na pomysł, by urządzić 40-lecie zespołu. Od pomysłu do realizacji droga była krótka, ale z przeszkodami. Przede wszystkim – panowie rozpoczęli próby, żeby wrócić do formy. Jacek Przygoda wyprowadził się do Wrocławia, ale solidnie do Kietlina na próby dojeżdżał.
ZOBACZ FILM:
– To była ciężka robota, bo niektórzy do muzyki wrócili po wielu latach. Ja na przykład nie ograłem na perkusji od 20 lat. Ale myślę, że nam się udało. Chcemy pokazać, jak to było kiedyś, jak się dawniej bawiliśmy: trochę rocka, ale i „Biały miś” – dodaje Wojciech Łuszczyński.
I tak właśnie było. Zabawa, muzyka i tańce. Oraz jubileuszowy tort i gromkie „Sto lat” od uczestników zabawy.





















































Dodaj komentarz